Urlop każdego dnia

Pytanie: Kiedy ostatnio był pan na urlopie? Odpowiedź: Ja całe życie jestem na urlopie. Kto udzielił takiej odpowiedzi? Dla ułatwienia dodam, że był to jeden ze znanych aktorów. Jego nazwiska nie zdradzę, bo nie wiem czy by sobie tego życzył. Urlop przez całe życie to raczej żart, ale krótki urlop – odpoczynek – w środku każdego dnia jest możliwy.

Oczywiście wiemy, że raz na dobę odpoczywamy śpiąc w nocy. Wiemy czym jest aktywny odpoczynek – bieganie, jazda na rowerze, gra w piłkę itp. Znamy bierny odpoczynek w fotelu przed telewizorem lub z laptopem na kolanach. Ten aktywny polecam, biernego raczej nie. Ale jest możliwy także inny – i chyba najbardziej skuteczny. O nim jest ten artykuł.

Większość ludzi niesłusznie uważa, że odpoczywać należy dopiero późnym popołudniem, wieczorem i w nocy, czyli po pracy. W środku dnia powinniśmy przecież pracować a nie odpoczywać. Zapominają jednak, że już po paru godzinach intensywnej pracy nasza wydajność i nieomylność spadają. Po kilku godzinach spadają na tyle, że dalsze kontynuowanie pracy jest nieracjonalne. Lepiej jest wtedy, a nawet wcześniej – zanim odczujemy zmęczenie, profilaktycznie odpocząć przez kwadrans lub trochę dłużej po to, aby po jego upływie znowu tryskać energią i pomysłowością nie gorzej niż z samego rana. Tę przerwę na odpoczynek najlepiej jest zaplanować, włączyć do codziennego rozkładu zajęć. Wystarczy, że poświęcimy na to ok. 15 – 20 minut w środku dnia. Jak optymalnie wykorzystać ten czas?

Przede wszystkim – bez telewizora, bez komputera, bez telefonu, bez męża, bez żony, bez dzieci, bez psa lub kota. Jesteśmy tylko my, a wokół nas cisza i spokój. Siadamy w głębokim fotelu, głowa na oparciu, ręce na podłokietnikach, obie stopy na podłodze. Rozluźniamy wszystkie mięśnie, zamykamy oczy, staramy się nie myśleć o niczym i spokojnie oddychamy – wdech, wydech, wdech, wydech. Niestety nasze myśli biegną do niezałatwionych spraw: czy rachunki zapłacone, czy recepta wykupiona, czy samochód zatankowany … Stop – wróć. Wdech, wydech, wdech, wydech. W pierwszych próbach to wcale nie jest takie proste jakby się wydawało. Dopiero kolejne ujawnią łatwość uwolnienia myśli ze wszelkich stresów i przyjemność z przebywania w stanie relaksu.

Mniej cierpliwym polecam urządzenie SITA. Pozwala „zobaczyć” i „usłyszeć” własny oddech, dzięki czemu koncentrujemy się na oddechu, co przeciwdziała niechcianym myślom. Urządzenie ma czujnik oddechu i diody, które zapalają się, gdy wdychamy powietrze, i gasną, gdy wydychamy. Światło diod jest łagodne, bo dociera do oczu przez zamknięte powieki. W rytmie oddechu słyszymy jednostajny dźwięk tzw. dźwięk bio, który narasta przy wdechu, a cichnie przy wydechu. Gdy opanujemy technikę osiągania stanu relaksu przy pomocy urządzenia SITA, możemy także spróbować bez urządzenia SITA. Biofeedback między oddechem a sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi zastępujemy wtedy świadomą koncentracją na oddechu.

Urządzenie SITA może także wspomagać uczenie się języków obcych. Nauka jest wówczas efektywna, szybka i relaksuje ciało, przez co staje się przyjemnością. Ale nie ona jest przedmiotem tego artykułu.

Co daje codzienny relaks? Poza naturalnym odpoczynkiem ciała i umysłu – usuwa stresy, pozwala nabrać dystansu do codziennych problemów i spojrzeć na nie z innej perspektywy.

Zatem pamiętajmy o odpoczynku – naszym codziennym urlopie – każdego dnia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *