Jak powinna przebiegać faza
Zapamiętywania w metodzie SITA?

ZapamiętywanieFaza Zapamiętywania następuje zawsze (choć nie koniecznie bezpośrednio) po zakończeniu fazy Inicjacji (więcej w artykule Jak powinna przebiegać faza Inicjacji?).

W fazie Zapamiętywania do umownej siatki pojęć odwzorowanej połączeniami neuronalnymi w mózgu dołączane są nowe nazwy tych pojęć w języku obcym. Po zakończeniu tej fazy nowe słowa, zwroty i sformułowania znajdują się w naszej pamięci.

Faza Zapamiętywania odbywa się w stanie relaksu, z użyciem urządzenia SITA. Podczas Zapamiętywania powinniśmy zapewnić sobie względny spokój, gdyż przerwanie tej fazy skutkuje koniecznością rozpoczęcia jej od nowa.

Przygotowanie do fazy Zapamiętywania polega na wyborze miejsca, gdzie nikt, ani nic nie będzie nam przeszkadzać. Powinniśmy przybrać pozycję siedzącą lub półleżącą z wygodnym podparciem dla karku, głowy i przedramion (więcej w artykule Komfortowa pozycja podczas nauki metodą SITA). W związku z tym, że będziemy przebywać w bezruchu, należy odpowiednio dobrać temperaturę otoczenia lub przykryć nogi kocem. Czytaj dalej

Co to znaczy znajomość języka?

Galeria

Język służy nam do komunikowania się z innymi ludźmi. Uczymy się go głównie poprzez kontakt z najbliższym otoczeniem. Najpierw, nie znając jeszcze nazw przedmiotów i znaczenia słów zaczynamy rozumieć emocje – radość, smutek, żal, strach, zadowolenie. Na tym etapie dwustronne porozumiewanie się bywa … Czytaj dalej

5 powodów dlaczego nauka języka obcego metodą SITA przeznaczona jest dla osób powyżej 12 roku życia

Dzieci na placu zabaw

Granica 12 lat jest granicą umowną i nic nie stoi na przeszkodzie, aby wypróbować działanie metody SITA również u młodszych osób. Istnieją jednak przesłanki aby twierdzić, że lepsze efekty osiągną osoby powyżej 12 roku życia.
1. Metoda SITA bardzo dobrze sprawdza się przy nauce samodzielnej. Podjęcie takiej nauki wymaga świadomej, przemyślanej decyzji i woli dążenia do określonego celu. W przypadku dzieci decyzja nie wynika najczęściej z własnej potrzeby, lecz jest uwarunkowana wolą opiekunów. Czytaj dalej

Noworoczne postanowienia

Gdy kończy się stary rok, a zaczyna nowy, niemal każdy z nas podejmuje trud zmiany swojego życia na inne, lepsze. Jest to czas postanowień noworocznych. Człowiek chciałby być młodszy, piękniejszy i mądrzejszy. Czyli w skrócie chce:

– schudnąć
– zacząć uprawiać jakiś sport
– nauczyć się porządnie angielskiego

Niestety, zapału i chęci wystarcza zwykle tylko na kilka pierwszych dni. Potem powracamy do złych, starych nawyków. Chociaż nikt z nas nie zakłada, że zamiast ćwiczyć lub biegać, wieczory będziemy leniwie spędzać na diecie ciasteczkowej, na kanapie przed telewizorem, to jednak zwykle tak się to kończy. Najgorsze, że gdy minie rok i znów podejmujemy wysiłek zmiany, to lista naszych noworocznych postanowień praktycznie się nie zmienia. Chcemy być szczuplejsi, bardziej wygimnastykowani i lepiej znać angielski. I tak rok za rokiem. Niezmiennie spotyka nas porażka. Dlaczego się tak dzieje?

Dlatego, że enigmatyczne „będę ćwiczył” lub „będę się uczył” to nie jest żadne postanowienie. To ulotne marzenie, to mrzonka. Nic więc dziwnego, że przegrywa w starciu z rzeczywistością. Aby postanowienie miało szansę realizacji, musi być wymierne i konkretne. Mieć swój harmonogram, którego się trzeba trzymać. Tyle a tyle, takich i takich ćwiczeń codziennie. Albo: codziennie przerobię jedną lekcję angielskiego. Plan musi być szczegółowy i realistyczny, a cząstkowe zadania proste i możliwe do wykonania.

Jednak nawet najlepszy plan nie zadziała, jeśli zabraknie woli do jego wdrożenia i wykonania. I to jest właśnie największy problem większości ludzi. Brak silnej woli. Nauka i ćwiczenia wymagają bowiem wysiłku i ciągłych wyrzeczeń. I to w imię czego? Nauka angielskiego jako cel jest bardzo mglista i mało pociągająca. Tymczasem cel musi być równie konkretny jak plan jego osiągnięcia. Zupełnie inaczej przecież uczy się człowiek, który wie, że za miesiąc czeka go egzamin lub zagraniczny wyjazd, a inaczej ktoś, kto tylko „chce się nauczyć”.

Dlatego właśnie chcę Ci zaproponować pewną metodę. To technika pozytywnej wizualizacji, która pomaga osiągnąć cel. Ludzie w większości przypadków nie wyobrażają sobie bowiem końcowych efektów swojego działania. Nie wiedzą, jak to będzie, gdy osiągną swój cel. Dlatego też zwykle go nie osiągają. Zapytajcie tych, który próbowali rzucić palenie. Początkowo negatywne efekty były tak przeważające, że cel zupełnie znikał z oczu i znów sięgali po papierosa.

Tymczasem metoda, którą Ci zaprezentuję, polega na uruchomieniu wyobraźni. Na wyobrażeniu sobie jak to będzie, kiedy osiągniesz zaplanowany przez siebie rezultat. Taka silna wizualizacja pozwala na przytłumienie początkowych, negatywnych efektów zmiany. Ciągle będziesz jasno i klarownie widział swój cel. To pomoże Ci przetrwać do momentu, kiedy dadzą o sobie znać pierwsze pozytywne efekty podjętego wysiłku. Wtedy już będzie łatwiej. Ta metoda naprawdę działa. Okazała się skuteczna w wielu przypadkach. Nie ma więc żadnego powodu, żeby nie zadziałała u Ciebie.

Po pierwsze więc, znajdź sobie jakieś spokojne miejsce. Usiądź wygodnie i odetchnij kilka razy głęboko. Rozluźnij się. Wyobraź sobie teraz, że siedzisz w ostatnim rzędzie dużej sali kinowej. Światło jest przytłumione, panuje lekki półmrok. Twarz muska Ci przyjemny wiatr. Gdzieś najwidoczniej jest otwarte okno. Nie widać też innych ludzi. Jest Ci wygodnie. Jesteś przyjemnie zrelaksowany.

Za chwilę zaczniesz oglądać film. Jest to film z Tobą w roli głównej. Cieszy Cię to. Już nie możesz się doczekać projekcji. Jeszcze zanim się zacznie, pomyśl o sytuacji, w której czułeś się silny i pewny siebie. Gdy odczuwałeś dumę z jakiegoś dokonania. Pozwól, by znów ogarnęło Cię to uczucie. Czujesz, jak błogie poczucie mocy rozprzestrzenia się po wszystkich zakamarkach Twojego ciała? Jesteś naprawdę niezwyciężony. Patrzysz z uśmiechem na ekran. Zaraz zacznie się film.

To film o tym, czego dokonasz, kiedy już nauczysz się angielskiego. Widzisz w nim siebie, jak płynnie i bez wysiłku rozmawiasz z obcokrajowcem, który Cię pyta o drogę. Nie musisz przy tym już machać rękami jak szalony. Udzielasz precyzyjnych wskazówek, pokazujesz drogę na mapie. W podziękowaniu, z uśmiechem dostajesz od niego adres e-mailowy i obietnicę, że jeśli kiedyś będziesz w Londynie, to on chętnie Ci się zrewanżuje. A juz za chwilę jesteś w pracy i rozmawiasz po angielsku przez telefon. Wszyscy współpracownicy wytrzeszczają na Ciebie oczy w niedowierzaniu. Sam szef też docenia Twoje umiejętności. Raz i drugi zostajesz poproszony o przetłumaczenie jakiegoś dokumentu. Potem towarzysz szefowi podczas ważnych negocjacji z zagranicznymi partnerami. Pniesz się w górę. Zarabiasz coraz więcej, coraz przyjemniej spędzasz czas.

Przygody filmowego bohatera wywołują błogi uśmiech na Twojej twarzy. Czujesz euforię. Przepełnia Cię moc. Przymknij teraz oczy i jeszcze raz zacznij oglądać ten film. Postaraj się, żeby obraz był możliwie autentyczny. Wprowadź więcej szczegółów. Dodaj też dotyk i zapach. Po kilku takich projekcjach, pomyśl znów o nauce angielskiego. Czy coś się zmieniło? Czy reagujesz inaczej? Jeżeli wszystko wykonałeś poprawnie, to zamiast obaw, że sobie nie poradzisz czy zniechęcenia czekającą Cię nauką, odczuwasz radosne oczekiwanie. To takie ekscytujące. Zobacz, ile możesz osiągnąć dzięki sile swojej wyobraźni!