Językowy antytalent: fakt czy mit?

Na pewno każdy zna osobę, która po miesięcznym pobycie w innym kraju swobodnie posługuje się obcą mową. Tymczasem nam nic nie wchodzi do głowy. Kolejne kursy, karteczki poprzyklejane w całym mieszkaniu, a jednak za granicą nadal mamy problem z pytaniem o drogę. Zawsze mamy na to jedno wyjaśnienie: nie mam talentu do języków. Tylko czy to rzeczywiście wytłumaczenie, czy zwykła wymówka? Czytaj dalej

Chcesz zarabiać więcej? Ucz się języków obcych!

Płynna znajomość języka obcego, głównie angielskiego, już w pierwszym roku pracy pozwala na średnie zarobki o ok. 5% wyższe niż w przypadku osób, które posługują się wyłącznie językiem ojczystym – później ta wartość przekracza nawet 30%1. Jaką metodę nauki wybrać, aby szybko i efektywnie poprawić swoje kompetencje językowe i przyspieszyć rozwój kariery zawodowej? Czytaj dalej

Efektywna nauka języka obcego?
Tylko metodą SITA!

Cokolwiek czynisz, czyń roztropnie i patrz na cel – sentencja wypowiedziana przez Owidiusza pokazuje, że jeżeli do czegoś dążymy, warto zawsze określić i cały czas pamiętać, co chcemy osiągnąć. Często, podejmując działanie, zapominamy o wyznaczeniu sobie konkretnego, realnego celu, do którego chcemy dojść. Podobnie jest przy nauce języków obcych. Czy wieloletnia edukacja gwarantuje płynne komunikowanie się? Niekoniecznie. Swobodę w mówieniu możemy osiągnąć dzięki metodzie SITA.

Badania biegłości językowej
Czy potrafimy rozmawiać w języku, którego się uczymy i deklarujemy, że go znamy? Badania Eurostatu1 z 2011 roku pokazały, że aż 62% Polaków w wieku 25-64 lat zna przynajmniej jeden język obcy. Jednak biegłe i płynne posługiwanie się nim w mowie wskazało jedynie 17% badanych. Dlaczego tak się dzieje? Czytaj dalej

Jakie są zalety samodzielnej nauki (języka obcego)

DzieckoZ pierwszymi latami życia człowiek uczy się samodzielności w wykonywaniu różnych czynności. Rodzice i opiekunowie stopniowo przekazują dzieciom odpowiedzialność za efekty podejmowanych działań. W większości przypadków momentem osiągnięcia całkowitej samodzielności jest pełnoletniość.

Biorąc pod uwagę system edukacji można doszukać się w nim także podobnej granicy. Kształcenie podstawowe i średnie – przeznaczone dla dzieci i młodzieży – ma określone ramy (plany i rozkłady zajęć). Kształcenie wyższe, dotyczące dorosłych, w znacznym stopniu bazuje (nawet, jeśli to tylko optymistyczne założenie) na ich samodzielnych wyborach, działaniach i decyzjach.

Samodzielność dotyczy także sposobu myślenia. Z czasem, własne, głęboko przemyślane przekonania i ugruntowane opinie zajmują miejsce wcześniejszych schematów i stereotypów. W tworzeniu się indywidualnego sposobu myślenia znaczącą rolę odgrywa doświadczenie – również to, nabyte w okresie niepełnej, rozwijającej się samodzielności – i czasem potrzeba dodatkowego bodźca, aby spojrzeć na nie z innej perspektywy.

Szczytnym celem szkoły jest wyposażenie młodych ludzi w wiedzę i umiejętności, które będą im przydatne w kreowaniu godnego i satysfakcjonującego życia. Wypełnienie tej funkcji powierza się nauczycielom, którzy – jeśli ich własne życie jest spełnione – stanowią doskonały przykład do naśladowania. W przypadku szkoły i uczniów, ten pozytywny wzór ma oddziaływanie daleko większe niż zawartość programu nauczania.

Co przekazuje dobry (w powyższym rozumieniu) nauczyciel? Czego uczy?

Wskazując wartościowe, różnorodne źródła wiedzy – uczy ciekawości świata. Pytając o opinie i dzieląc się swoim punktem widzenia – uczy krytycznego myślenia. Formułując zadania do wykonania – uczy samodzielności w dokonywaniu wyborów. Oceniając samodzielną pracę ucznia – uczy odpowiedzialności. Pokazując różne aspekty oceny: adekwatność do możliwości, zaangażowanie i efekt – uczy sprawiedliwości. Reasumując – kształtuje postawy i uczy, jak się uczyć. Uświadamia, że uczenie się jest procesem indywidualnym (7N – „nikt, nigdy, nigdzie, nikogo, niczego nie nauczył”) i zależy jedynie od nas samych.

Świadomość jak się uczyć jest kluczowa. Im wcześniej uda się ją wykształcić , tym łatwiej funkcjonować w dorosłym życiu. To ona pozwala na elastyczne dopasowanie się do zmieniającej się sytuacji.

W toku nauki języka obcego możemy korzystać z dostępnych pomocy tekstowych: podręczników, słowników, literatury i prasy; pomocy audio: nagrań słownych i muzycznych, audycji radiowych; pomocy wideo i pomocy interaktywnych, w tym nauczyciela. Możemy używać gotowych procedur postępowania, np. jak w metodzie SITA: inicjacja, zapamiętywanie, aktywizacja, powtórzenie. Możemy wybierać okoliczności nauki: czas jej rozpoczęcia i trwania, miejsce. Możemy decydować o jej organizacji: w dużej lub małej grupie, czy samemu. Jednak niezależnie od tych wszystkich zmiennych, odpowiedzialność za efekt nauki ponosimy sami.

Jakie są zalety samodzielnej nauki dla dorosłych? To jedyny sposób na naukę.

5 powodów… dlaczego stosowanie
urządzenia SITA przyspiesza naukę?

Uczenie się jest elementem życia każdego człowieka, często całego życia. Zmieniające się okoliczności prowokują modyfikacje lub specjalizacje zawodowe, otoczenie wciąga w nowe pasje i zainteresowania. Powstaje potrzeba, aby uczyć się sprawnie i szybko – bez przerywania bieżących zajęć.

5 powodów1. Stosowanie urządzenia SITA ułatwia wprowadzenie organizmu w stan relaksu. W stanie relaksu mózg pracuje efektywniej: regularny oddech zapewnia lepsze natlenienie krwi, rozluźnienie mięśni pozwala jej swobodniej krążyć, w związku z tym włączają się do pracy takie struktury mózgu, które w stanie zwykłej aktywności pozostają niewykorzystane. Czytaj dalej

Otwórzmy bramy

BramaMetoda SITA pojawiła się w Polsce na początku lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku. W momencie, gdy wszystko się zmieniało i wiadomo było jedynie, że teraz to na pewno będzie lepiej.

SITA jest wynalazkiem niemieckiego wizjonera, który dostrzegł związek pomiędzy uhonorowanym Noblem odkryciem z dziedziny medycyny z 1981 roku opisującym pracę mózgu i okolicznościami, w jakich przyswajana jest nowa wiedza i umiejętności. Na własny koszt, oraz przy współpracy grupy osób, które zrozumiały jego pomysł, skonstruował urządzenie mające pomóc każdemu uczyć się łatwiej i szybciej, Czytaj dalej

Jak dobrze wystartować – SITA w sporcie

Podziekowanie dla SITA za wsparcie Polskij Misji Medycznej na olimpiadzie Pakien 2008Ateny, Salt Lake City, Turyn, Pekin, Londyn – urządzenie SITA pomaga polskim zawodnikom odpowiednio przygotować się do najważniejszych imprez sportowych.

Od 1996 roku stosuję urządzenie SITA w treningach mentalnych zawodników olimpijskich różnych dyscyplin. Relaks osiągany dzięki temu urządzeniu jest elementem treningu mentalnego, w którym dochodzi do relaksacji i wizualizacji symulacji startu, wyobrażenia sobie pewnych sytuacji podczas zawodów.

Relaks z urządzeniem SITA może służyć też jako odnowa psychobiologiczna, przygotowanie czysto techniczne, uzyskanie koncentracji tuż przed startem. Wystarczy zacząć stosować urządzenie SITA codziennie na 7 – 10 dni przed startem, a efektem będzie uzyskanie optymalnej gotowości startowej.

dr Marek Graczyk
szef zespołu psychologów olimpijskich Polskiego Komitetu Olimpijskiego Czytaj dalej

Na początek wybierz język

Kursy językowe SITA zostały przygotowane specjalnie do nauki tą metodą. Każdy kurs podzielony jest na dziesięć odrębnych bloków tematycznych. Nagrania zawierają tłumaczenia na język polski, a w ich tle usłyszysz przyjemną, relaksującą muzykę.

W ofercie firmy SITA znajdziesz kursy języka angielskiego (podstawowe, średnio zaawansowane, idiomy, specjalistyczne), niemieckiego (podstawowe i średnio zaawansowane), francuskiego, włoskiego, hiszpańskiego (podstawowe). Czytaj dalej

Sekret Adama Małysza

Do osiągnięcia sukcesu w sporcie nie wystarczy talent i ciężka praca, najlepsze przygotowanie, ani rewelacyjna technika. Zawody sportowe są nie tylko sprawdzianem umiejętności, są również testem odporności psychicznej zawodników. Najlepsi – ci, którzy stają na podium są także mistrzami opanowania i radzenia sobie z napięciem. Co zrobić, żeby w tym decydującym momencie skoczyć najlepiej jak się potrafi, jak nie poddać się paraliżującemu napięciu?

Adam Małysz, czterokrotny medalista olimpijski, czterokrotny indywidualny mistrz świata i czterokrotny zdobywca Pucharu Świata, w jednym z wywiadów powiedział: Na stres nie ma uniwersalnej reguły, złotego środka. Wiele zależy od tego, w jakiej roli jedzie się na mistrzostwa. Zawodnik w formie jest pewny swego, ale wysokie oczekiwania zwiększają zdenerwowanie przed decydującymi momentami. Jeśli nie skaczesz dobrze, ludzie nie zwracają na Ciebie szczególnej uwagi i stres jest mniejszy. Ale z kolei w takiej sytuacji bardziej się chce wypaść jak najlepiej i z tego powodu popełnia się więcej błędów. I tak źle, i tak niedobrze.

Adam Małysz radzi sobie ze stresem… ucząc się języka niemieckiego. Nie uczy się jednak w tradycyjny sposób. Wykorzystuje do tego urządzenie SITA, które umożliwia mu zapamiętywanie w stanie relaksu. – Urządzenie SITA kupiłem jeszcze w trakcie współpracy z psychologiem Janem Blecharzem. Stosuję je już od kilku lat, pomaga mi ono zachować spokój przed najważniejszymi konkursami i znaleźć koncentrację przed skokiem. Urządzenie to umożliwia relaks i naukę języka w jednym, przy okazji postanowiłem więc podgonić trochę niemiecki. Na początku nie widziałem efektów nauki, muzyka relaksacyjna, nagrana na płytach z kursem języka, tak mnie uspokajała, że często zasypiałem. Dr Blecharz powiedział mi, żebym się tym nie martwił, bo wszystko jest w jak najlepszym porządku, nie dość że się relaksuję to dodatkowo uczę się języka. Potem miałem kilka razy dziwne wrażenie podczas rozmów z moim menedżerem Edim Federerem czy trenerem Heiznem Kuttinem, nagle okazywało się bowiem, że używam słówek, których znaczenia do końca nie znam. „Edi, rozumiesz co ja mówię?”- pytałem. A on na to, że sam jest zaskoczony tym, jak świetnie mi idzie po niemiecku. Dziś system SITA stosuję w wyjątkowych sytuacjach, zazwyczaj wtedy, gdy jestem bardzo niespokojny i rozstrojony przed startem. Języka nauczyłem się na tyle, że po konkursach regularnie zaczepiają mnie dziennikarze niemieckojęzyczni. SITA to metoda, którą poleciłbym wszystkim, którzy chcą samodzielnie nauczyć się języka oraz się zrelaksować.

AK

Małymi kroczkami

Zastanawiałeś się może kiedyś, w jaki sposób treserzy orek w wielkich akwariach nauczyli je wyskakiwania z wody i przeskakiwania ponad wysoko w górze rozpiętą liną? Jak zdołali tego dokonać? Bardzo prosto. Najpierw położyli linę na dnie basenu. Ilekroć orka nad nią przepłynęła, dostała w nagrodę małą rybkę. Wystarczył tylko jeden dzień, żeby mądre zwierzę zorientowało się, o co w tym chodzi. Drugiego dnia treserzy unieśli nieco linę ponad dnem. Następnego dnia jeszcze bardziej. W pewnym momencie orka mogła już przepłynąć zarówno nad liną, jak i pod nią. Jednak za przepłyniecie pod liną, nie dostawała rybki. Zwierzę bardzo szybko zrozumiało tę regułę. Po następnych paru dniach lina już prawie spoczywała na samej powierzchni wody. Żeby dostać swój przysmak, orka musiała więc się wysilić i wyskoczyć na moment z wody. Bardzo chętnie to robiła. Lina wędrowała coraz wyżej i po pewnym czasie orka dokonywała prawdziwie widowiskowych, wręcz ekwilibrystycznych popisów, by dostać swoją rybkę. Nigdy wcześniej z własnej woli nie zrobiłaby czegoś takiego. Nawet nie przyszłoby jej do głowy, że jest do tego zdolna.

 

Dostrzegasz analogię? Każdy z nas najpierw nauczył się chodzić, zanim zaczął biegać. I tak jest ze wszystkim. Małymi kroczkami, centymetr po centymetrze u każdego z nas można przesunąć jego nieprzekraczalną wcześniej granicę. Za każdym razem wystarczy tylko odrobina wysiłku więcej i po pewnym czasie człowiek może już wejść na Mount Everest albo przebiec maraton. Podobnie jest w każdym innym przypadku. Kiedy uczymy się nowych umiejętności, nie rzucajmy się od razu na głęboka wodę, bo porażka może nas tylko zniechęcić. Róbmy to powoli, krok za krokiem. Niech ich nauka przychodzi nam naturalnie, z radością.

 

Najważniejsze, żeby się nie zniechęcać. Tak jak Edison, który wykonał tysiące prób z ciągle przepalającymi się żarnikami, dopóki nie odkrył wreszcie odpowiedniej kompozycji nadającej się do zbudowania żarówki. Wielu szybko by odpadło. On jednak nie poddał się, mimo iż jego wysiłki przypominały uderzanie głową w mur. Zapytany po latach, jak zniósł te tysiące niepowodzeń, odparł: „Po prostu nie traktowałem ich jak niepowodzenia. To były tylko eksperymenty przybliżające mnie do właściwego rozwiązania.”

Niezłomna wiara w powodzenie plus umiejętność przełożenia dalekosiężnego celu na szereg małych, łatwych do pokonania, codziennych kroków, to prawdziwa tajemnica sukcesu. Któż nie wolałby sobie poleżeć i poczytać albo pooglądać film zamiast pracować? Jednak aby coś osiągnąć, potrzeba wysiłku. Przekraczanie granic strefy komfortu jest trudne. Dopóki tego nie zrobimy, czujemy się bezpieczni i możemy snuć przeróżne śmiałe wizje i plany. Ilekroć jednak zbliżamy się do granicy, nasz początkowy zapał zderza się z pełnym wątpliwości wewnętrznym głosem, który stara się nas wyhamować. To głos rozsądku. Jednak w wielu sytuacjach ten głos przeszkadza nam zamiast pomagać i musimy go stłumić.

 

Jak to zrobić? Jeśli chcesz coś osiągnąć, musisz najpierw wyobrazić sobie, że to robisz. Kiedy już w swoim umyśle przekroczysz powstrzymujące Cię dotychczas bariery, o wiele łatwiej przyjdzie Ci następnie to zrobić w rzeczywistości. Taka projekcja to zresztą coś, co często robią sportowcy. Zanim wyruszą, wpierw wyobrażają sobie każdy swój następny krok, każdy ruch. A potem tylko wykonują swój plan. Jak z tego widać, jedyne prawdziwe przeszkody, tkwią w naszych własnych umysłach. Nigdy nie będziesz wiedział na co naprawdę Cię stać, dopóki we własnej głowie nie przekroczysz granic swoich możliwości. To podstawowy warunek sukcesu.